Dom św. Józefa

Zgromadzenie Sióstr św. Józefa z Cluny w Lublinie

Niech żyją wakacje


Prosimy o dobre wakacje
1.     Opowiadanie:
„Zamawiam słońce na dwa miesiące…” – zaśpiewał Wojtek na cały głos, wbiegając do mieszkania.
- Może nie przesadzajmy z tym słońcem aż tak bardzo – zaśmiał się tatuś. Zamów też trochę deszczu, bo w przeciwnym razie rośliny nie będą mieć dostatecznej ilości wody,  żeby rosnąć i wydać dobre owoce…
- No… dobrze – zgodził się Wojtek – ale niech pada tylko w nocy, bo są wakacje, a w czasie wakacji musi być dobra pogoda.
- Dobrze, że o pogodzie decyduje Pan Bóg, a nie nasze dzieci – powiedziała mamusia. A co do wakacji, to chciałam wam przypomnieć, że choć skończyły się zajęcia w przedszkolu, to jednak zanim przyjdą wakacje, mamy do spełnienia jeszcze kilka obowiązków.
- Jakich obowiązków? – zapytały zgodnie chórem bliźniaki.
- Przede wszystkim – powiedziała mama –  mamy dziś wieczorem pójść do kościoła, żeby odebrać wasze dyplomy za udział w lekcji religii dla sześciolatków.
- A może tatuś mógłby sam pójść po te dyplomy? – zapytał nieśmiało Wojtek.
- Wykluczone – odpowiedział tata. – Po pierwsze, nie ja uczestniczyłem w katechezie, bo jestem już na to trochę za duży – dodał uśmiechając się do mamy – a po drugie, nie wyobrażam sobie zakończenia roku bez podziękowania Panu Bogu za to, że czuwał nad wami i pomagał wam w nauce. Należy też poprosić Pana Boga o dobre wakacje. Tak uczył mnie zawsze mój tata, a wasz dziadek, i tak samo ja chciałbym uczyć was.
- Dobre wakacje, to wakacje z Panem Bogiem – dodała mama – i o takie wakacje będziemy dziś modlić się w kościele.
Pytania do opowiadania:
- Jakie wakacyjne zamówienie chciał złożyć Wojtek?
- Dlaczego Wojtek marzył o tym, żeby w  wakacje było dużo słonecznych dni?
- Jakie zastrzeżenie do marzeń Wojtka miał tata?
- O jakich obowiązkach przypomniała bliźniakom mama?
- Jakie wakacje mama nazwała „dobrymi”?
2. Drodzy Rodzice, proszę porozmawiajcie z dziećmi o kończącym się roku przedszkolnym. O tym, co było dobre, co podobało się dzieciom. Jak również o tym, co było dla dzieci trudne podczas tego roku. Porozmawiajcie też o nadchodzących wakacjach, o tym, że każdy potrzebuje odpoczynku.
3. Kochane Dzieci, podczas wakacji nie można zapomnieć o Panu Jezusie. On zawsze jest blisko, chce zawsze być Waszym Przyjacielem, również podczas wakacyjnego odpoczynku.
Chciałabym, aby przypominała Wam o tym piosenka, którą bardzo dobrze znacie.
Gdy na morzu wielka burza,
Jezus ze mną w łodzi jest /x2
Mocną ręką trzyma mnie,
Łódka nie kołysze się.
Gdy na morzu wielka burza,
Jezus ze mną w łodzi jest.

Życzę wszystkim udanych wakacji i dobrego wypoczynku!

Komentarze

Dziękujemy Panu Bogu za naszych rodziców


Dziękujemy Panu Bogu za naszych rodziców
1.Drodzy Rodzice, proszę porozmawiajcie z dziećmi o Waszej rodzinie, pooglądajcie wspólnie zdjęcia. Opowiedzcie dzieciom za co jesteście wdzięczni Waszym rodzicom. Zapytajcie dzieci, jak lubią spędzać z Wami czas, co lubią robić z mamą, a co z tatą?
2.Opowiadanie:
- Co to za piękne kwiaty i prezenty? – zdumiewał się gruby aniołek, przeglądając sterty poukładanych w równe rządki pudełek i pudełeczek.
- To są podziękowania dzieci. Dziękują w ten sposób Bogu za to, że dał im rodziców – odpowiedział święty Michał Archanioł, który zawsze wszystko wiedział.
- Oooo – otworzył buzię gruby aniołek. – Dzieci robią takie piękne rzeczy?
- Dzieci modlą się po prostu i mówią Bogu, że dobrze jest mieć rodziców, którzy o nie dbają. Ale w oczach Boga te zwykłe słowa są jak najpiękniejsze kwiaty i prezenty, dlatego docierają do nieba w takiej właśnie formie. Kiedyś, kiedy rodzice żyjący na ziemi trafią już do nas do nieba, będą mogli te prezenty zabrać. Wtedy zobaczą, jak ich dzieci modliły się za nich i były im wdzięczne.
- Och! To będzie prawdziwa radość dla rodziców! – zachwycił się gruby aniołek.
- Na pewno – odpowiedział św. Michał – zasługują na to, włożyli przecież dużo trudu, aby jak najlepiej opiekować się swoimi dziećmi.
- W takim razie zlecę szybciutko z nieba i szepnę na uszko Gabrysiowi i Rozalce, żeby jak najczęściej dziękowali Bogu za swoich rodziców – postanowił gruby aniołek. – W ten sposób uzbiera się tutaj cała góra prezentów.
Pytania dla dzieci:
- W jaki sposób możemy okazywać rodzicom wdzięczność?
- W jaki sposób możemy pokazać, że ich kochamy? (pomagać, podarować prezent, przytulić się, uśmiechnąć, pocałować, wykonać laurkę, modlić się za nich)
3.Kochane dzieci,  Wasi rodzice bardzo Was kochają. Troszczą się o Was. Zasługują na Waszą wdzięczność i szacunek. Dlatego zachęcam Was do tego, żebyście wykonały dla nich laurkę. Wieczorem natomiast w czasie wieczornej modlitwy podziękujcie Panu Bogu za rodziców, a rodzicom powiedzcie, jak bardzo ich kochacie.
4.Modlitwa za rodziców:
Dziękuję Ci Boże, że mnie ukochałeś.
Dziękuję Ci, za to, że dałeś mi dobrych rodziców.
Proszę Cię, daj im to, czego im potrzeba.

Komentarze

Boże Ciało


Boże Ciało
1.Drodzy rodzice, porozmawiajcie z dzieckiem, gdzie dzisiaj możemy spotkać Pana Jezusa?
Pan Jezus przychodzi do nas podczas każdej Mszy Świętej, pod postacią białej Hostii. Znakiem żywego i prawdziwego Jezusa jest czerwona lampka przy tabernakulum, która nieustannie pali się.
Ludzie w sposób szczególny okazują Panu Jezusowi uwielbienie, gdy każdego roku wyruszają w procesji, nazywanej procesją Bożego Ciała, po ulicach swoich miast, podążając za kapłanem niosącym Pana Jezusa w monstrancji.
(Proszę wyjaśnić dzieciom słowa, których nie rozumieją. Porozmawiać o procesji Bożego Ciała, wyjaśnić jak wygląda taka procesja.)

2.Opowiadanie:
Wśród kwiatów w ogrodzie dziś wielkie poruszenie. Dzieci je zrywają do koszyczków.
- Gdzie nas dzieci zabierają? Dokąd nas zaniosą w swoich koszyczkach? Co będziemy robić? Co z nami będzie? – pytają zaciekawione kwiaty.
Koszyczki są już pełne kolorowych płatków. Dzieci się pięknie ubrały, a teraz idą z koszyczkami do kościoła.
Pan Jezus ukryty pod postacią chleba będzie dzisiaj szedł przez nasze miasto. I my wszyscy pójdziemy razem z Nim. Dziewczynki będą sypać kwiaty. A chłopcy będą dzwonić dzwonkami bardzo, bardzo głośno.
Teraz kwiaty są radosne, bo wiedzą, że dzieci je zrywały dla Pana Jezusa.
- Hurra! – cieszą się kwiaty – dzisiaj droga po której będzie szedł Pan Jezus będzie kolorowa i pachnąca od naszych płatków.

Pytania do opowiadania:
- Nad czym zastanawiały się zrywane przez dzieci kwiatki?
- Jak wygląda procesja Bożego Ciała?
- Kto jest najważniejszy podczas procesji?

3.Piosenka pt. „Idzie mój Pan”
Idzie mój Pan, idzie mój Pan
On teraz biegnie, by spotkać mnie.
Idzie mój Pan, idzie mój Pan
On teraz biegnie, by spotkać mnie.
Mija góry, łąki, lasy,
By komunii stał się cud.
On chce chlebem nas nakarmić,
By nasycić życia głód.

4.Modlitwa:
Jezu, Przyjacielu dzieci,
Niech wielbi Cię dziś cały świat.
A Ty, który pozostałeś z nami w białej Hostii,
Błogosław nas w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen

Komentarze

Czerwiec, miesiąc Serca Pana Jezusa


Sercem kocham Pana Jezusa
1. Kochane dzieci, proszę połóżcie rękę na sercu i spróbujcie usłyszeć, jak bije wam serce. Czy słyszycie, jak serce puka? Puk, puk, serce  bije, to oznacza, że człowiek żyje. Teraz zwińcie rękę w pięść, wasze serduszko jest takie duże, jak wasza piąstka.
2. Opowiadanie o najpiękniejszym sercu na świecie:
Pewnego razu Pan Jezus pokazał swoje Serce świętej Małgorzacie. Zobaczyła piękne Serce z płomieniami ognia. W tym ogniu był krzyż. Dokoła serca był wieniec z cierni. Jego kolce wbiły się do Serca. A na dole święta Małgorzata zobaczyła dużą ranę. Zapytała Pana Jezusa:
- Dlaczego Twoje Serce się pali?
- Bo gorąco wszystkich kocha – odpowiedział jej Jezus.
- A dlaczego w Sercu jest krzyż?
- Bo tak cię kocham, że krzyżem otworzyłem ci niebo.
- A dlaczego w Sercu masz kolce? – zapytała święta Małgorzata.
- Gdy ktoś zrobi coś złego, wtedy boli moje Serce.
 - A kto zranił Twoje Serce?
 - To żołnierze przebili mi Serce, gdy byłem na krzyżu.
To najbardziej kochające serce na świecie – pomyślała Małgorzata i postanowiła o nim opowiadać ludziom.
( Drodzy Rodzice, pokażcie dzieciom obraz Serca Jezusa)
3. My też możemy powiedzieć Jezusowi, że bardzo Go kochamy słowami piosenki: https://youtu.be/YYYwIBt2MH4
Sercem kocham Jezusa/x2
Zawsze będę Go kochał,
On pierwszy ukochał mnie.


Komentarze

Oczekujemy na Ducha Świętego.


Oczekujemy na Ducha Świętego.
1.Zabawa z piórkiem:
Drodzy Rodzice dajcie dziecku na rączkę piórko i poroście, żeby delikatnie dmuchało, aby piórko uniosło się w górę. Następnie zapytajcie dziecko, co jest potrzebne, aby piórko się poruszyło? (powietrze, podmuch, wiatr)
Czy powietrze można zobaczyć lub odczuć? (nie można zobaczyć, ale widać skutki jego działania – kołyszą się drzewa, porusza się firanka, czuć chłodny powiew)
Uczniowie Pana Jezusa pewnego razu poczuli powiew wiatru, ujrzeli języki ognia i zobaczyli gołębicę – znaki, symbole Ducha Świętego.
2.Na podstawie fragmentu z Pisma Świętego o Zesłaniu Ducha Świętego:
Pewnego dnia (pięćdziesiąt dni po Zmartwychwstaniu) uczniowie Pana Jezusa zgromadzili się w Wieczerniku wraz z Maryją. Wcale nie byli tacy odważni. Bali się opowiadać o tym, że Pan Jezus zmartwychwstał. Obawiali się, że ludzie będą ich wyśmiewać, albo zrobią im krzywdę. Nagle, coś się wydarzyło! Poczuli powiew wiatru, ujrzeli ogniste języki nad swoimi głowami i wiedzieli, że to zstąpił na nich Duch Święty, którego symbolem jest gołębica. Wtedy poczuli, że coś ważnego się dzieje. Poczuli odwagę, siłę i moc. Już nie bali się pójść do ludzi, by mówić im o Jezusie, który umarł i zmartwychwstał.
3.Opowiadanie pt.”Oczekujemy na Ducha Świętego”
Rozalka z Gabrysiem i Ignacym zostawali dziś wieczorem w domu. Miał ich pilnować dziadek, ponieważ rodzice z babcią wybierali się do kościoła na czuwanie w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Rozalka koniecznie chciała pójść z nimi.
- Nie możesz Rozalko – tłumaczył jej tato. – Jesteś jeszcze za mała. Nawet Gabryś zostaje w domu. Może za rok albo dwa, kiedy będziecie trochę starsi. Czuwanie jest bardzo długie.
-  Ale, ja chciałabym zobaczyć jak przychodzi duch! – Rozalka była rozczarowana. – Nigdy żadnego nie widziałam.
- Rozalko, Duch Święty, to nie jest zwykły duch. Poza tym wcale Go nie widać. Gdybyś mogła Go zobaczyć, nie byłby duchem.
- A co to znaczy Święty Duch?
- Duch Święty to jedna z osób Trójcy Świętej, czyli po prostu Bóg. W dniu zesłania przychodzi do nas ze szczególną mocą, by napełnić nasze serca odwagą, radością i wiarą. Przynosi nam swoje dary.
- Apostołowie też dostali trochę Ducha Świętego – włączył się do rozmowy Gabryś.
- Tak, apostołowie również otrzymali dary Ducha Świętego, i to w wielkiej obfitości – zgodził się tato. – Modlili się przez długi czas z Maryją i oczekiwali Jego przyjścia. A kiedy Bóg zesłał Go z nieba, serca wszystkich zgromadzonych na modlitwie napełniły się niezwykłym męstwem i zrozumieniem Bożych spraw. To właśnie Duch Święty sprawił, że uczniowie Jezusa mięli odwagę, by wyruszyć w nieznany, wielki świat i głosić Jego naukę.
- I ja chciałabym takiego Ducha – westchnęła Rozalka.
- Ja też! – wykrzyknął Gabryś. – Rozalko, a może sami zrobimy sobie czuwanie? Poprosimy dziadka, byśmy mogli pomodlić się dłużej dziś wieczorem?
- Tak, tak! – ucieszyła się Rozalka. – Będziemy wołać tego Ducha, żeby przyszedł.
- Na pewno przyjdzie – powiedział tato –Duch Święty zawsze przychodzi do tych, którzy Go wołają.
4. My też możemy wzywać Ducha Świętego. Możemy się do Niego modlić, na przykład słowami piosenki:
„Duchu Święty przyjdź,
Duchu Święty przyjdź,
Niech wiara zagości,
Nadzieja zagości,
Niech miłość zagości w nas”


Komentarze

Święty Jan Paweł II naszym patronem


Święty Jan Paweł II naszym patronem
Kochane dzieci, ostatnio obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin świętego Jana Pawła II, dlatego chciałabym Wam przybliżyć postać tego świętego.
Opowiadanie Magdaleny Kuczyńskiej pt. „O Karolku, który zadziwił świat”:
 Nad rzeką Skawą, przy grobie Kraka, leży miejscowość nie byle jaka!
Ma ładny rynek, park i ulice. Co to za miejsce? To Wadowice!
Maj trwał w najlepsze wśród pąków wiśni i świat wyglądał, jakby się wyśnił.
Gdy przy Kościelnej, w domu przy szkole, na świat zawitał mały Karolek.
Ten mały chłopiec był bardzo słodki, szybko zachwycił swatki i ciotki.
Przybiegł kominiarz, szewc, pani Florka, żeby zobaczyć małego Lolka.
Chłopczyk rósł pięknie na zawołanie, grzecznie jadł wszystko: obiad, śniadanie.
Był zdrów i wesół; nie minął rok, a już postawił swój pierwszy krok.
Dumny był ojciec i dumna mama, która raz po raz mówiła sama:
- Wszyscy poznacie, jeszcze w tym wieku, mój Karol będzie wielkim człowiekiem!
Gdy tylko Karol poszedł do szkoły, zaczął wieść żywot bardzo wesoły,
Słabszym kolegom pomocą służył, choć sam był jeszcze całkiem nieduży.
Uczył się pilnie w swej szkolnej ławie, nie zapominał też o zabawie;
za piłką ganiał i na trzepaku dzielnie rozrabiał z bandą chłopaków.
Jak każdy dzieciak wyprawiał psoty, biegał po polach, właził na płoty;
w czapce na bakier, w spodenkach kusych wraz z kolegami robił psikusy.
Od zawsze wiedział, że sport to zdrowie, zatem ukochał właśnie Cracovię,
zaś na boisku sam stał na bramce i nie chciał zawieść w sportowej walce.
Piłka – wiadomo – rzecz ulubiona. Nieraz więc obdarł łokcie, ramiona.
Nieraz masował guza, siniaka, jak na dzielnego przyszło chłopaka.
Nasz młody Karol głowę miał w chmurach, często rozmyślał, chodząc po górach.
Podziwiał Giewont światem zalany i snuł odległe, niezwykłe plany.
Czas nie stał w miejscu, każdy dorastał; choć Lolek przywykł do swego miasta,
czas było ruszyć po życie nowe! I tak się związał z pięknym Krakowem.
Tu, jako żaczek, już nie próżnował, by zgłębić wiedzę, pilnie studiował.
Dla innych żaków mógł być wzorem, a że miał talent został aktorem.
Jak ryba w wodzie czuł się na scenie, a gdy skończyło się przedstawienie,
kurtyna spada i rośnie wrzawa! Zawsze dostawał ogromne brawa!
Cokolwiek czynił, serce w to wkładał, tak zawsze bowiem robić wypada.
Uczynny, miły, a oprócz tego przesympatycznym był wprost kolegą.
Lata studenckie, serce młodości, choć zwykle niosą z sobą radości,
dla Lolka niosły dni niespokojne – bo w Europie zaczęto wojnę!
W kamieniołomach, w starym Krakowie nasz Lolek tracił siły i zdrowie,
z głodem i z biedą musiał się zmierzyć, lecz nawet wtedy nie przestał wierzyć.
Patrząc codziennie na ból i nędzę, często rozmyślał, że chce być księdzem.
Pomagał ludziom, nieść dobre słowo – tak właśnie wstąpił na ścieżkę nową.
W wielką życiową podróż wyrusza: od seminarium do wikariusza
i od biskupa do kardynała, więc cała Polska Lolka poznała.
Jako kardynał przybył do Rzymu, tam zaś wśród kłębów białego dymu
W świat wieść wybiegła dla Polski miła – Papieżem został Karol Wojtyła!
Tłumy radośnie szły po ulicach i w Częstochowie, i w Wadowicach,
gdzie wspominali małego Lolka szewc i kominiarz, i pani Florka.
Karol zaś przybrał papieskie imię i odtąd osiadł na stałe w Rzymie.
Wszyscy wiedzieli jak świat ten długi, kim jest ten Polak – Jan Paweł II!
Lolek był zawsze świata ciekawy, bo świat i człowiek to wielkie sprawy!
Więc jako Papież zaczął podróże, odwiedzał kraje małe i duże.
Przez oceany i kontynenty niósł Słowo Boże – wciąż uśmiechnięty!
Ukochał ludzi naprawdę szczerze, pragnął być dla nich dobrym pasterzem.
Wypełnił ziemskie dni aż do końca, mógł swe zasługi liczyć w tysiącach,
lecz zawsze skromny, ludźmi zajęty, ktoś by powiedział – po prostu Święty!
Ten mały chłopiec, co gnał z latawcem, uczeń, co serce wydłubał w ławce,
sztubak, co ganiał z piłką dookoła, stał się wspaniałym mężem Kościoła.
Wszak każdy z wielkich był też nieduży i na początku swojej podróży
tak jak wy, dzieci, po prostu marzył, wierząc, że kiedyś wszystko się zdarzy.
Dziś w Watykanie pełnym gołębi, z promieniem słońca w fontannach głębi,
z niebem gwiazd pełnym jak wielkie sito, powspominamy – Santo subito!
(Santo subito – święty natychmiast)
Pytania do tekstu:
- W jakim mieście urodził się Karol Wojtyła?
- Jak zachowywał się w stosunku do swoich kolegów i koleżanek w szkole?
- Co lubił robić?
- Kim postanowił zostać?
- Jaki był dla innych ludzi jako papież?
- Jak możemy naśladować świętego Jana Pawła II?
Piosenka Arki Noego pt.”Święty uśmiechnięty”


Komentarze

Budujemy Królestwo Boże


Budujemy Królestwo Boże

1.     Pan Jezus opowiadał kiedyś historię pewnego siewcy i jego ziaren.
Przypowieść o siewcy:
„Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz, gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy niechaj słucha!”. (Mt. 13,3 – 9)
Pytania do tekstu:
- Kto opowiedział przypowieść o siewcy?
- Gdzie spadły ziarna zasiane przez siewcę?
- Dlaczego niektóre ziarna nie wyrosły?

2.     Drodzy rodzice porozmawiajcie z dzieckiem na temat tej przypowieści, wyjaśnijcie dziecku jej znaczenie.
Siewcą jest Pan Jezus, ziarnem zaś słowo Boże, które kierowane jest do każdego człowieka. Ludzie mają różne serca. Te, które oznaczają drogę, są twarde i nie słuchają, co Bóg mówi. Te, które oznaczają skałę, to serca ludzi, którzy słuchają i chcą robić to, co Bóg mówi, ale szybko się zniechęcają i zapominają o Bogu. Ziemia z chwastami to serca, w których nie ma miejsca na słowo Boga, bo za dużo w nich trosk i zamartwiania się o różne sprawy. Żyzne zaś pole oznacza serca, które chętnie słuchają i przyjmują słowa Boże. Tacy ludzie wypełniają to, co mówi Bóg i wydają plon, czyli dobre uczyni. Jedni 30 dobrych uczynków, drudzy 60, a jeszcze inni 100.
- Które serce jest najlepsze? Dlaczego?

3.     Zadanie dla dzieci:
Kochane dzieci, każdego dnia postarajcie się spełnić chociaż jeden dobry uczynek. Pamiętajcie, że Wasze dobre uczynki, to piękne kłosy z nowymi ziarnami. Dzięki dobrym uczynkom okazujecie miłość najbliższym i jesteście Przyjaciółmi Pana Jezusa. Jakie dobre uczynki możecie spełnić?
Kilka podpowiedzi J (pomoc rodzicom, dzielenie się z innymi, modlitwa, sprzątanie po sobie, opieka nad rodzeństwem itd.)

4.     Piosenka Arki Noego pt.”Sieje Je”



Komentarze

Katecheza tego tygodnia


Królestwo Boże jest jak perła
1.     Rodzic prowadzi zabawę, opowiada i zachęca dziecko do naśladowania ruchów.
(Należy przygotować perłę lub obrazek przedstawiający perłę)

Zapraszam Cię dzisiaj na wyprawę – na poszukiwanie najcenniejszej perły świata. Wyruszamy w drogę! Gotowy? Słyszałam, że w dalekim kraju są najpiękniejsze i najcenniejsze perły na świecie! Muszę jedną z nich zobaczyć. Pomożesz mi tam dotrzeć? Najpierw polecimy samolotem (naśladujemy lot samolotem), teraz pobiegniemy przez las (biegniemy w miejscu), oj! Gałąź! (robimy przysiad). Biegniemy dalej… Oj! Kłoda! (podskakujemy). Jeszcze kawałek biegniemy. A teraz wsiadamy do łódki i płyniemy przez jezioro. Wiosłujemy, żeby nie zostać w tyle (naśladujemy wiosłowanie). Dobrze, jesteśmy na miejscu. Wysiadamy z łódki i siadamy na brzegu jeziora. Ja teraz poszukam perły (należy pokazać dziecku jak wygląda perła). Znaleźliśmy piękną perłę! Ciekawe, ile jest warta… (dziecko mówi swoją propozycję).
Znam opowiadanie o pewnym kupcu, który poszukiwał pięknych pereł. Jeździł po całym świecie, pływał po morzach i jeziorach, przemieszczał się na koniu i osiołku, bo samolotów i pociągów jeszcze wtedy nie było… i cały czas wypatrywał drogocennej perły. Przyjechał pewnego razu do małej wioski i tam zobaczył najpiękniejszą perłę na świecie. Była to bardzo drogocenna perła, była warta cały majątek tego kupca. Aby ją kupić, poszedł i sprzedał wszystko, co miał (por. Mt. 13, 45 – 46).

Pytania do opowiadania:
- Czego szukał kupiec?
- Co zrobił, gdy znalazł drogocenną perłę?
- Dlaczego kupiec poświęcił cały swój majątek, by kupić perłę?

2.     Pan Bóg jest takim kupcem, który szuka drogocennych pereł. Tymi perłami są ludzie. Każdy z nas jest drogocenną perłą dla Pana Boga. Pan Bóg nas kocha i chce, żebyśmy byli radośni i szczęśliwi. Opowiada o tym piosenka:
3.     Bóg kocha nas takimi, jacy jesteśmy. Zachęcam do wyrażenia naszej radości za pomocą piosenki.

Bóg kocha mnie takiego, jakim jestem,
Raduje się każdym moim gestem.
Alleluja, Boża radość mnie rozpiera!


Komentarze

Maj – miesiąc poświęcony Maryi


Kochane Dzieci,
maj jest  miesiącem, kiedy chcemy szczególnie wielbić, wychwalać i sławić Maryję. To czas, gdy rozpoczyna się nabożeństwo majowe; czas aby Maryi dziękować, aby Ją prosić, aby pokazać, jak bardzo Ją kochamy.
W czasie nabożeństw majowego śpiewamy „Litanię Loretańską”. To modlitwa do Matki Bożej, w której nazywamy Ją różnymi imionami.

Drodzy Rodzice, przeczytajcie dzieciom wybrane wezwania Litanii Loretańskiej, wyjaśnijcie ich znaczenie, porozmawiajcie z dziećmi na ten temat.

Opowiadanie pt. „Modlimy się z Maryją, Matką Jezusa”
- Mamusiu, co będzie, kiedy wyjedziesz do cioci Ani? – dopytywał się Gabryś, gdy mama pakowała walizkę.
- Nic nie będzie Gabrysiu – odpowiedziała mama – przecież jadę tylko na kilka dni. Tato się wami zaopiekuje i babcia będzie do was zaglądać. Na pewno doskonale dacie sobie radę.
- Ale kto będzie się z nami modlił? Zawsze wszyscy razem odmawiamy wieczorny pacierz. Co to będzie bez ciebie?
 - Będziecie modlić się z Maryją – powiedziała mama.
- Z Maryją? – zdziwił się Gabryś.
- Tak, z Maryją. Maryja jest przecież Mamą Jezusa i nas wszystkich. Kiedy Jezus był małym chłopcem, modlił się razem ze swoimi rodzicami, zupełnie tak jak my. Kiedy będę daleko, Maryja będzie wam pomagała w modlitwie.
- Naprawdę? – ucieszył się Gabryś.
- Maryja zawsze chętnie wspiera nas w modlitwach. Ja razem z ciocią Anią będziemy modliły się również, a Maryja zbierze te nasze modlitwy i je połączy. To całkiem tak, jakbyśmy byli razem w tym samym pokoju.
- Ale fajnie! – Gabryś podskoczył zadowolony.
- A teraz, Gabrysiu, pomóż mi zanieść walizkę do samochodu.
- Dobrze, mamo – odpowiedział Gabryś, który cały czas pamiętał, że jest dzieckiem Bożym, a każde dziecko Boże pomaga innym z radością.
- Czy wiesz Gabrysiu, że kiedy mi pomagasz, radujesz serce Maryi? – spytała mama.
- Tak? – zdziwił się chłopiec.
- Kiedy Jezus był mały, również pomagał swojej Mamie, dlatego Ona cieszy się, widząc, jak inne dzieci niosą pomoc swoim rodzicom. Jeśli robisz to ze szczerego serca, to również się modlisz.
- W takim razie będę ci częściej pomagać – oświadczył zadowolony Gabryś.

Kochane Dzieci, a Wy, czy pomagacie swoim rodzicom?
Zachęcam Was do pomocy rodzicom w codziennych obowiązkach oraz do wspólnej modlitwy słowami Litanii Loretańskiej.

Pieśń pt. „Chwalcie łąki umajone”






Komentarze

Katecheza tego tygodnia

Mam swojego Anioła Stróża

  1. Opowiadanie:
Malutka Ania leżała w kołysce, patrzyła i uśmiechała się do kogoś. A jej brat Adaś dziwił się, bo obok Ani nikogo nie było.

-Tatusiu! – zawołał Adaś – Do kogo Ania się uśmiecha?
Bo nikogo tutaj nie widzę.
  • Może śmieje się do ciebie? – powiedział tatuś.
  • Nie – odpowiedział Adaś – ona patrzy w drugą stronę.
  • A może do pluszowego misia?
  • Nie tatusiu. Ona nie patrzy na misia.
  • Może więc przygląda się obrazkowi, który wisi nad kołyską? – próbował zgadnąć tatuś.
  • Nie tatusiu, to nie do obrazka Ania się śmieje.
  • Tata podszedł do kołyski. I zobaczył, że Ania rzeczywiście uśmiecha się i wyciąga rączki, jakby ktoś obok niej stał.
  • Adasiu! – powiedział w końcu tata – Ona się śmieje do swojego Anioła Stróża. My go nie widzimy, ale on tutaj jest. I twój Anioł też jest obok ciebie. I mój też.
  • Adaś jeszcze raz spojrzał na śmiejącą się Anię. I wydawało mu się, że widzi Anioła, który stoi obok kołyski. Anioł miał wplecione we włosy konwalie. To do nich wyciągała rączki mała Ania.
Pytania do opowiadania:
  1. Nad czym zastanawiał się Adaś?
  2. Do kogo uśmiechała się mała Ania?
  3. Czy Anioła możemy zobaczyć?
  4. Jak wyglądał Anioł małej Ani?
  5. Pan Bóg dał nam Anioła Stróża, aby się nami opiekował, by nas bronił przed złem, niebezpieczeństwami, aby prowadził nas do nieba. Dlatego zachęcam Was kochane dzieci, żebyście codziennie w modlitwie prosiły swojego Anioła Stróża o opiekę modlitwą, którą bardzo dobrze znacie:

„Aniele Boży Stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy,
Bądź mi zawsze ku pomocy.
Strzeż duszy, ciała mego,
Zaprowadź mnie do żywota wiecznego
Amen”.

  1. Praca plastyczna:
Zachęcam Was do wykonania swojego Anioła Stróża. Najlepiej zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie jak może wyglądać Wasz Anioł, a później wykonajcie piękne prace z wizerunkiem Anioła Stróża.
Komentarze